Czy hydraulik pro bono z VAT-em?


Polski system podatkowy zdaje się, nie ma sobie równych w rozmiarze nielogiczności i w braku profesjonalnych rozwiązań. Przede wszystkim wynika to z konsekwentnego unikania zapisania w ustawie, jasno sprecyzowanych zasad funkcjonowania fiskusa.

Przeciętny obywatel RP właściwie nie wie, że jego obowiązkiem jest płacenie podatków (ostatnio np. lekarzom, urzędy skarbowe przypominają  o tym w oficjalnie wysyłanych pismach).

To przynajmniej zapisano w Konstytucji. Żaden akt prawny nie wyjaśnia już jednak – jakie są ustawowe zasady płacenia każdego z kilkunastu obowiązujących u nas podatków.

Owszem dowiadujemy się, najczęściej w drodze skomplikowanej wykładni, że coś się tam płaci, coś wchodzi w zakres przedmiotowy, ktoś – w zakres podmiotowy, są stawki, terminy, oznaczenia wzorów formularzy. Nie znajdziemy jednak przepisu jasno wskazującego, że np. VAT dla przedsiębiorców musi być neutralny ekonomicznie, że PIT to podatek od dochodów, a opodatkowanie przychodów jest stricte wyjątkiem.
Czytaj resztę wpisu »

Kasy w kancelariach – czyżby uciążliwe?


Płatności kartą (przelewem bankowym) umożliwiają uniknięcie instalowania kas fiskalnych w kancelariach prawniczych i gabinetach lekarskich. Płatności „pod stołem” – też:)

W maju, po 18 latach zwolnienia z obowiązku stosowania kas rejestrujących, ciężar ten spadł wreszcie na „mecenasów” i „doktorów”. Znacznie wcześniej trudną decyzję o zainwestowaniu w zakup urządzenia fiskalizującego paragony, chciał nie chciał, musieli podejmować i sklepikarze,  i taksówkarze. Zgodnie z treścią wystąpień korporacji prawniczych i lekarskich, przez cały ów czas, przedstawiciele wskazanych zawodów czuli by się skrzywdzeni materialnie, gdyby państwo chciało narzucić im taki obowiązek. Z resztą – państwo po prostu nie było zainteresowane źródłami dochodów we wskazanych branżach. Warto przypomnieć, że wiele lat temu zrezygnowano z prostego mechanizmu samokontroli  likwidując odliczenia PIT wydatków na leczenie w prywatnych gabinetach. Niestety – jesteśmy krajem europejskim i dłużej obciachu nie dało się utrzymywać, nie narażając się na jakieś sankcje ze strony cywilizowanych narodów.
Czytaj resztę wpisu »

Czy bez PIT- d… zbita?


Teoretycznie trudno zrozumieć przesłanki, jakimi kierują się ostatnio służby prasowe organów podatkowych, prowadząc intensywną kampanię medialną, której treścią jest zniechęcenie obywateli do kontaktów z urzędami skarbowymi w sprawie zeznań PIT za 2010 r.

Na portalach internetowych umieszczono 3 filmiki (wyprodukowane na zlecenie ministerstwa finansów), w zabawny aczkolwiek bulwersujący sposób zniechęcające do wizyt w urzędzie (chyba, że kto ma naprawdę ważną potrzebę, np. fizjologiczną). W istocie rzecz w redukcji kosztów obsługi, by skłonić jak najwięcej osób do wypełnienia PIT przez Internet (wtedy danych nie trzeba wprowadzać ręcznie do komputera, bo fiskus, w odróżnieniu od ZUS nie dorobił się przez 20 lat, skanerów wczytujących zawartość papierowych formularzy).

Zdarzają się też incydenty przeciwne w zamiarach, jak plakat wydany przez Biuro Informacji i Promocji Gminy Piaseczno , szermujący hasłem „Bez PITa d… zbita” (chodzi o zachęcenie obywateli, by udawali się masowo do urzędu i meldowali swoje podatkowe miejsce zamieszkania w Piasecznie celem pozyskania przez gminę pieniędzy z ich PIT-a).
Czytaj resztę wpisu »

Jedna ustawa


Zgodnie z art. 217 Konstytucji RP „Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy. „

Skoro przepisy Konstytucji stosuje się wprost (art. 8), należy także wprost zastosować normę „następuje w drodze ustawy”. Ustawodawca wyraźnie używa tu liczby pojedynczej. I nie wspomina ani w żaden sposób nie sugeruje, że istotą tej normy jest określenie wyłącznie formy aktu prawnego nakładającego podatki itd. Tu oprócz (a może przede wszystkim) formy ustawy, chodzi o „drogę ustawy”. Wskazana norma mówi o jednej ustawie, która nakłada podatki, inne daniny publiczne oraz określa charakterystyczne, podstawowe  cechy podatków i danin.

Brzmienie tego przepisu Konstytucji w pełni uzasadnia byśmy występowali z postulatem:

„Wszystkie podatki w jednej ustawie”

Tusk pseudopodatkowy czyli jak wkręcić firmowy samochód?


Wczoraj, pojawiły się informacje prasowe na temat świętego oburzenia, jakim zapałał Pan Premier wobec przekrętów dokonywanych przez rodaków w temacie „samochody firmowe”.

W eter poleciał cytat „Premier Donald Tusk powiedział, że rząd, nowelizując przepisy dotyczące podatku VAT od tzw. samochodów z kratką, chce walczyć z nieuczciwością, a nie z przedsiębiorczością. Jak mówił, skala nadużyć w tym zakresie jest istotna dla budżetu państwa… Jak zaznaczył, widuje się „luksusowe mercedesy i porsche cayenne z kratką w środku”. „Tam nikt jajek z hurtowni na targ nie przewoził” – dodał.”


Niestety – znam realia życia podatkowego i cytowane słowa Pana Premiera, jawią mi się niby wykład jakiegoś chłopa, ledwo trzymającego się płotu. Tyle tu niekompetencji, uproszczeń, łopatologicznej propagandy.

Faktycznie – posiadanie samochodu osobowego na stanie, jest dla polskiej firmy zdarzeniem podatkowo ryzykownym. Nasz ustawodawca już prawie 20 lat temu przyjął domniemanie, że środki transportu w biznesie stanowią nieodpartą pokusę dokonywania nadużyć. Powstała więc – ustawowo przewidziana hochsztaplerka. Podobno więc samochód osobowy najłatwiej wykorzystać do prywatnych potrzeb. Czytaj resztę wpisu »

PIT w akwarium


Są granice absurdu, które zmuszają spokojnych ludzi do pisania o podatkach. Dla mnie takim impulsem jest artykuł w DGP, dotyczący opodatkowania właścicieli akwariów.

W ostatnim czasie sprawy podatkowe stały się jednym z trzech wiodących tematów sporu politycznego. Wielu specjalistów i wielu polityków cichymi głosami powtarza, że – tematem najważniejszym. Nie jest bowiem bywałe, by rządząca formacja polityczna, przedstawiająca się w kampaniach wyborczych jako liberalna i przyjazna dla przedsiębiorców oraz konsumentów („wszystkich”), po przedstawieniu planu podwyższenia pierwszy raz od 17 lat VAT o 12% (3 punkty procentowe – ponad 4% każdy) oraz przywrócenia poboru podatku od posiadania psa, nie musiała ulec samorozwiązaniu zaraz po „sprzedaniu” społeczeństwu takich „koncepcji”. Nie jest także normalne, że społeczeństwo „łyka” taki pomysł władzy, jak łyżkę oleju parafinowego. A media, po kilku dniach szokowania się woltą programową polityków, zaczynają traktować sytuację jako stan przesądzony. Dla dziennikarzy nie pozostaje więc nic innego, jak snuć dywagacje – co i o ile podrożeje od stycznia 2011 r. Tak jakby nie można było głośno, mocno i do skutku kołatać w bramy Rady Ministrów, by gremialnie złożyła urząd i poddała swe karkołomne pomysły ratowania budżetu pod demokratyczny osąd wcześniejszych wyborów. Być może media nie zauważają potencjału władzy, którą mogły by posiadać. Być może zaś – ochraniają obecny, wygodny im, „układ”, który należało by raczej nazywać „marketingowym kontredansem”? Czytaj resztę wpisu »

Podatek bankowy, a kwestia moralności


Dlaczego banki i firmy ubezpieczeniowe są systemowo zwolnione z podatku obrotowego w jakiejkolwiek formie? Z takiego zwolnienia nie mogą korzystać nawet prawnicy. Ani lekarze transplantolodzy… Podobno banki to krwioobieg gospodarki i nie wolno ich krzywdzić. Nieważne, że powinny dostarczać taniego kredytu obrotowego, a zajmują się głównie sprzedażą trudno dostępnych kredytów hipotecznych. W ich obronie wypowiedział się ostatnio sam Pan Premier. Nic, że gdzieś w Europie, próbuje się ugryźć nieco fortuny finansistów. U nas stosuje się stałe standardy logiki i wolnego rynku (czy wolny rynek to sytuacja, w której wszyscy konkurują na równych zasadach, ale niektóre branże nie są opodatkowane?).

Zwrócę tu uwagę na jeden aspekt sprawy opodatkowania banków. Nie ma problemu w dyskusji publicznej, gdy zapytamy o tzw. lokaty bez podatku Belki. W ogólnej opinii jednodniowa kapitalizacja lokat, rachunków oszczędnościowych czy ROR jest standardowym produktem na naszym rynku. Kilkanaście banków działających w Polsce ma to w ofercie i nie znajduje przeszkód by wydawać spore sumki na reklamę takich „produktów”.

Luka dla podatku Belki tkwi nie w przepisach o rzeczonej „daninie”, tylko w zasadach zaokrąglania kwot podstawy opodatkowania i samego podatku, wynikających z niepozornie prezentującej się Ordynacji podatkowej. Po prostu – kwoty poniżej 50 gr zaokrągla się w dół, do zera (tak, jakby nie można było liczyć w groszach i zaokrąglać do pełnych groszy lub dziesiątek groszy, jak dawniej – przed wprowadzeniem podatku Belki, bywało:).

Czytaj resztę wpisu »

%d blogerów lubi to: