Służbowy samochód parkowany w miejscu zamieszkania może nie podlegać opodatkowaniu PIT


samochodu służbowego, wynikające z charakteru pracy na danym stanowisku nie stanowi przychodu pracownika, o którym mowa w art. 12 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizyczny, tj. ze stosunku pracy, o ile samochód ten nie służy osobistym celom pracownika, lecz wykorzystywany jest w ramach realizacji zadań służbowych.

 

W konsekwencji przejazdy (dojazdy) nadleśniczego, zastępcy nadleśniczego, inżyniera nadzoru, strażnika leśnego, leśniczego, podleśniczego z miejsca zamieszkania pracownika (garażowania samochodu) do miejsca pracy w danym dniu, położonego na terenie miejsca pracy pracownika (tj. odpowiednio leśnictwa i nadleśnictwa), będącego również terenem, na którym znajduje się miejsce jego zamieszkania nie będą generowały przychodu ze stosunku pracy. Przejazdy te bowiem stanowią realizację celu służbowego jakim jest dbałość o powierzone mienie firmy wyrażająca się poprzez parkowanie samochodu służbowego w miejscu gwarantującym w najwyższym możliwym stopniu jego bezpieczeństwo, a tym samym stałą gotowość do użytkowania samochodu służbowego w celu wykonywania służbowych zadań.

 

Oznacza to, że przejazdy (dojazdy) ww. pracowników – o ile w istocie nie służą osobistym celom tychże pracowników, lecz wykorzystywane są w ramach realizacji zadań służbowych – nie stanowią nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu przepisu art. 12 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zatem ich wartości nie można uważać za przychód pracowników ze stosunku pracy. Tym samym bezprzedmiotowa stała się ocena stanowiska Wnioskodawcy odnoszącego się do sposobu ustalania wartości tychże świadczeń, skoro świadczenia te nie generują przychodu, co oznacza, że nie ma potrzeby ustalania ich wartości.

http://sip.mf.gov.pl/sip/index.php?p=1&i_smpp_s_dok_nr_sek=292946&i_smpp_s_strona=2

IPTPB1/415-140/11-4/KSU 2011.11.18

Płatnik pobiera zaliczkę na PIT od umorzenia wspólnikowi udziałów w spółce


Płatnik postąpi prawidłowo jeśli od wynagrodzenia, które zostanie wypłacone za umorzone udziały pobierze zryczałtowany podatek dochodowy od osób fizycznych obliczony od podstawy opodatkowania równej nadwyżce przychodu z wynagrodzenia za umarzane udziały nad kosztami uzyskania przychodu w wysokości rynkowej wartości umarzanych udziałów z dnia nabycia darowizny.

http://sip.mf.gov.pl/sip/index.php?p=1&i_smpp_s_dok_nr_sek=293531&i_smpp_s_strona=1

ILPB1/415-1046/11-2/AMN 2011.11.22

Spóźnienie z PIT nie jest wielką tragedią


Ostatnie dni kwietnia są zwykle okazją dla mediów by tworzyć atmosferę napięcia wokół rytuału składnia zeznań rocznych – popularnych PIT-ów.

Z powszechnego przekazu wynika, że wypełnienie i wysłanie formularzy do urzędu, stanowi rodzaj ulżenia sobie, jakichś przyszłych niewymownych cierpień na wypadek nie dopełnienia obywatelskiego obowiązku. Tymczasem spóźnienie ze złożeniem zeznania rocznego – samo w sobie nie jest wielką tragedią. Jedyne nieodwracalne skutki sprowadzają się tu do niemożności wspólnego rozliczenia się z małżonkiem (po terminie PIT, nie można złożyć wniosku o wspólne opodatkowanie). Wszystko inne – to owszem – niekorzystne okoliczności, ale przy odpowiednim podejściu – możliwe do zniesienia.
Czytaj resztę wpisu »

18% ryczałt od zleceń w 2011 r.


W 2011 r. przychody z małych zleceń są każdorazowo opodatkowane 18% ryczałtem. Upraszcza to życie firmom wypłacającym należności. Ale podatnicy płacą wyższy PIT.

Teoretycznie stawki podatku nie wzrastają. Można tak przyjmować, pominąwszy niezmienną od kilku lat skalę podatku progresywnego.

Zamrożenie progów i kwoty dochodów wolnej od PIT, w warunkach jakiejkolwiek inflacji jest globalnie,( bo jednostkowo niezauważalnym) podwyższaniem podatku. Ale PIT jest podnoszony również innymi, bardziej subtelnymi metodami.

Jeden z przykładów takiej pełzającej podwyżki, to wprowadzony ledwie 2 lata temu ryczałt 18% od niewielkich zleceń i dzieł.
Czytaj resztę wpisu »

PR-owa impreza nie w koszty, bo Słownik nie pozwala…


Pod koniec marca br., Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie wydał interpretację urzędową dotyczącą możliwości zaliczenia do kosztów podatkowych  wydatków ponoszonych w związku z organizacją spotkań z kontrahentami w restauracji (IPPB1/415-42/11-3/EC).

Z pytaniem w tej sprawie zwróciła się firma, działająca na rynku usług PR. Jej usługi polegają na działaniach w zakresie organizacji targów, wystaw i kongresów, działalności pośrednictwa w sprzedaży czasu i miejsca w radio i telewizji ma cele reklamowe, w mediach drukowanych, mediach elektronicznych.

W związku z tym często występuje motyw spotkań z dziennikarzami, radiowcami lub wydawcami, spotkania takie często organizowane są w restauracji, kawiarni lub klubie. Generalnie chodzi o to, by doszło do podpisania umowy. A wielkość i koszt poczęstunku nie wykracza poza normy zwyczajowe i nie stanowi zbytku czy wystawności.
Czytaj resztę wpisu »

Czy bez PIT- d… zbita?


Teoretycznie trudno zrozumieć przesłanki, jakimi kierują się ostatnio służby prasowe organów podatkowych, prowadząc intensywną kampanię medialną, której treścią jest zniechęcenie obywateli do kontaktów z urzędami skarbowymi w sprawie zeznań PIT za 2010 r.

Na portalach internetowych umieszczono 3 filmiki (wyprodukowane na zlecenie ministerstwa finansów), w zabawny aczkolwiek bulwersujący sposób zniechęcające do wizyt w urzędzie (chyba, że kto ma naprawdę ważną potrzebę, np. fizjologiczną). W istocie rzecz w redukcji kosztów obsługi, by skłonić jak najwięcej osób do wypełnienia PIT przez Internet (wtedy danych nie trzeba wprowadzać ręcznie do komputera, bo fiskus, w odróżnieniu od ZUS nie dorobił się przez 20 lat, skanerów wczytujących zawartość papierowych formularzy).

Zdarzają się też incydenty przeciwne w zamiarach, jak plakat wydany przez Biuro Informacji i Promocji Gminy Piaseczno , szermujący hasłem „Bez PITa d… zbita” (chodzi o zachęcenie obywateli, by udawali się masowo do urzędu i meldowali swoje podatkowe miejsce zamieszkania w Piasecznie celem pozyskania przez gminę pieniędzy z ich PIT-a).
Czytaj resztę wpisu »

1% PIT – a opodatkowanie propagowania marek korporacyjnych


Jednym z najpopularniejszych tematów podatkowych jest danina od różnego sortu świadczeń nieodpłatnych. Niestety media (bo one zwyczajowo propagują szkodliwe idee w tym zakresie) interesują się przede wszystkim nieodpłatnymi świadczeniami do opodatkowania, uzyskiwanymi przez osoby prywatne i podlegającymi PIT.
Stąd liczne publikacje na temat opodatkowania zadziwiających zjawisk np. prezentów przekazywanych na weselu, piwa fundowanego przez pracodawcę, czy powszedniej obsługi, świadczonej przez żonę na rzecz męża.
Wiele jest także zdarzeń niszowych w tym zakresie. Najpowszechniejsze z nich oscylują wokół bezpłatnego używania rzeczy. Ot, choćby przykład ministra Grasia, nieodpłatnie korzystającego z nieruchomości i z drugiej strony realizującego darmową usługę dozorcostwa na rzecz jakiejś niemieckiej spółki. Czy też sygnalizowany ostatnio temat – PIT od płacenia rachunków przez dzieci na rzecz lub w imieniu niedołężnych rodziców. Czytaj resztę wpisu »
Napisane w PIT. Leave a Comment »

Samozatrudnieniem w klin podatkowy


Jednym z dobrych przykładów zgubnego braku zasad, którymi powinien kierować się polski system fiskalny, jest kwestia tzw. samozatrudnienia. Przepisy ustawy ewidentnie stwarzają tutaj osobom fizycznym możliwość podzielenia się na podatkowych frajerów i cwaniaków.

Pierwsi – przywiązani do socjalnej idei posiadania etatu – wydani są na żer tzw. klina podatkowego czyli olbrzymiego obciążenia pieniężnego, jakie na rzecz budżetu państwa i ZUS ponosi ich pracodawca.

Drudzy – pozbywając się pracodawcy ale nie rezygnując ze swojej pracy i jego pieniędzy, by móc korzystać z podatku liniowego i nie przejmować się hipotetyczną emeryturą, obliczaną przez ZUS – stają się mikroprzedsiębiorcami czyli biznesmenami nominalnymi, dla których – o dziwo – stara się być przyjazne owo państwo, które aktualnie, legalnie, kroją.

Rzecz polega na tym, że ustawa o PIT i system ZUS nie potrafią oderwać się od cywilistycznych konstrukcji różnego rodzaju umów (w tym umów o świadczenie usług, zleceń, dzieł) i nie tworzą jednego, klarownego modelu pracy najemnej, jako przedmiotu opodatkowania. Nie ma też woli lub możliwości zabezpieczenia państwa przed nadużyciami, najczęściej zgodnymi z literą prawa, zdarzającymi się w tym zakresie. Czytaj resztę wpisu »

Tusk pseudopodatkowy czyli jak wkręcić firmowy samochód?


Wczoraj, pojawiły się informacje prasowe na temat świętego oburzenia, jakim zapałał Pan Premier wobec przekrętów dokonywanych przez rodaków w temacie „samochody firmowe”.

W eter poleciał cytat „Premier Donald Tusk powiedział, że rząd, nowelizując przepisy dotyczące podatku VAT od tzw. samochodów z kratką, chce walczyć z nieuczciwością, a nie z przedsiębiorczością. Jak mówił, skala nadużyć w tym zakresie jest istotna dla budżetu państwa… Jak zaznaczył, widuje się „luksusowe mercedesy i porsche cayenne z kratką w środku”. „Tam nikt jajek z hurtowni na targ nie przewoził” – dodał.”


Niestety – znam realia życia podatkowego i cytowane słowa Pana Premiera, jawią mi się niby wykład jakiegoś chłopa, ledwo trzymającego się płotu. Tyle tu niekompetencji, uproszczeń, łopatologicznej propagandy.

Faktycznie – posiadanie samochodu osobowego na stanie, jest dla polskiej firmy zdarzeniem podatkowo ryzykownym. Nasz ustawodawca już prawie 20 lat temu przyjął domniemanie, że środki transportu w biznesie stanowią nieodpartą pokusę dokonywania nadużyć. Powstała więc – ustawowo przewidziana hochsztaplerka. Podobno więc samochód osobowy najłatwiej wykorzystać do prywatnych potrzeb. Czytaj resztę wpisu »

PIT w akwarium


Są granice absurdu, które zmuszają spokojnych ludzi do pisania o podatkach. Dla mnie takim impulsem jest artykuł w DGP, dotyczący opodatkowania właścicieli akwariów.

W ostatnim czasie sprawy podatkowe stały się jednym z trzech wiodących tematów sporu politycznego. Wielu specjalistów i wielu polityków cichymi głosami powtarza, że – tematem najważniejszym. Nie jest bowiem bywałe, by rządząca formacja polityczna, przedstawiająca się w kampaniach wyborczych jako liberalna i przyjazna dla przedsiębiorców oraz konsumentów („wszystkich”), po przedstawieniu planu podwyższenia pierwszy raz od 17 lat VAT o 12% (3 punkty procentowe – ponad 4% każdy) oraz przywrócenia poboru podatku od posiadania psa, nie musiała ulec samorozwiązaniu zaraz po „sprzedaniu” społeczeństwu takich „koncepcji”. Nie jest także normalne, że społeczeństwo „łyka” taki pomysł władzy, jak łyżkę oleju parafinowego. A media, po kilku dniach szokowania się woltą programową polityków, zaczynają traktować sytuację jako stan przesądzony. Dla dziennikarzy nie pozostaje więc nic innego, jak snuć dywagacje – co i o ile podrożeje od stycznia 2011 r. Tak jakby nie można było głośno, mocno i do skutku kołatać w bramy Rady Ministrów, by gremialnie złożyła urząd i poddała swe karkołomne pomysły ratowania budżetu pod demokratyczny osąd wcześniejszych wyborów. Być może media nie zauważają potencjału władzy, którą mogły by posiadać. Być może zaś – ochraniają obecny, wygodny im, „układ”, który należało by raczej nazywać „marketingowym kontredansem”? Czytaj resztę wpisu »

%d blogerów lubi to: