1% PIT – a opodatkowanie propagowania marek korporacyjnych


Jednym z najpopularniejszych tematów podatkowych jest danina od różnego sortu świadczeń nieodpłatnych. Niestety media (bo one zwyczajowo propagują szkodliwe idee w tym zakresie) interesują się przede wszystkim nieodpłatnymi świadczeniami do opodatkowania, uzyskiwanymi przez osoby prywatne i podlegającymi PIT.
Stąd liczne publikacje na temat opodatkowania zadziwiających zjawisk np. prezentów przekazywanych na weselu, piwa fundowanego przez pracodawcę, czy powszedniej obsługi, świadczonej przez żonę na rzecz męża.
Wiele jest także zdarzeń niszowych w tym zakresie. Najpowszechniejsze z nich oscylują wokół bezpłatnego używania rzeczy. Ot, choćby przykład ministra Grasia, nieodpłatnie korzystającego z nieruchomości i z drugiej strony realizującego darmową usługę dozorcostwa na rzecz jakiejś niemieckiej spółki. Czy też sygnalizowany ostatnio temat – PIT od płacenia rachunków przez dzieci na rzecz lub w imieniu niedołężnych rodziców.
Wszystko to bajki – dobrze się czyta, miło dyskutuje, skutecznie podnosi poziom adrenaliny. Niektóre z nich poruszają do działania ospałą administrację fiskalną. Ale nie łudźmy się – historie w tym stylu nie wiążą się z istotnymi kwotami przychodów budżetowych.
Istnieje jednak trochę rodzajów świadczeń, którym racjonalnie należałaby się wzmożona uwaga poborców podatkowych. Mam na myśli te czynności, w ramach których istotną korzyść odnoszą duże firmy, sprawa zwykle dotyczy działalności profesjonalnej, a kwestia jakimś trybem rozmywa się w gąszczu zaniechań lub bezsilności fiskusa.
Moją uwagę zwrócił ostatnio przykład korporacji krytykowanych za ocieplanie sobie wizerunku kosztem fiskusa. Pojawiły się teksty i powstała nawet grupa na jednym z portali społecznościowych wskazujące, że marki wielu dużych korporacji wpisane są w nazwy różnych zbożnych fundacji.
Fundacje te, nieraz z użyciem licznych reklam wykupywanych w komercyjnych mediach, prezentują się na rynku jako organizacje pożytku publicznego i reklamują swoje aspiracje do przekazania im 1% PIT. W ten sposób – pośrednio –  korporacje korzystają z pomocy publicznej.
Najprostszym odruchem społecznym jest protest i apel do obywateli, by nie przekazywali wsparcia z PIT na organizacje korporacyjne. Jaki jednak może być efekt tego rodzaju akcji? Wątpliwy.
Kogo z nas nie rozczuli jakaś gwiazda show businessu, siedząca przed kamerą obok osoby niepełnosprawnej, stwierdzająca, że warto pomagać działaniom finansowanym i opatrzonym nazwą np. wielkiego koncernu medialnego? A w świetle przepisów, teoretycznie wszystko jest w porządku.
Miałbym więc inną, bardziej przewrotną metodę radzenia sobie z publicznym finansowaniem wizerunku korporacyjnych marek. Wiąże się ona z dywagacjami przedstawionymi na wstępie:)
Faktem jest, że publiczne prezentowanie marki (oznaczeń przedsiębiorstwa, nazw produktów, nazwisk właścicieli) w pozytywnym kontekście, powinno wpływać na zwiększenie zysków komercyjnych. Korporacja, będąca bezpośrednio lub pośrednio fundatorem danej organizacji pożytku publicznego, korzysta tu ze swoistej formy reklamy (wiele o tym można przeczytać w publikacjach na temat sponsoringu i innych form marketingu utożsamianych z popularnym skrótem PR). W większości przypadków na wolnym rynku, taka reklama/promocja, jest odpłatna.
Jeśli zaś faktycznie, korporacja nie płaci za usługę publikowania jej marki, fiskalnie mamy do czynienia ze świadczeniem nieodpłatnym, które powinno być wycenione i opodatkowane CIT.
Po stronie fundacji, która nie pobiera opłat za publiczne prezentowanie komercyjnych oznaczeń, jakie znajdują się w jej nazwie lub w innych formach stosowanego przekazu (np. w publicznych podziękowaniach składanych hojnym darczyńcom), mamy do czynienia z wykonaniem usługi promocyjnej, bez pobrania należności – co wiąże się z koniecznością zapłacenia należnego VAT.
I jakże szerokie pole do działania dla służb skarbowych, jawi nam się na horyzoncie. Wystarczy, choćby z okazji przekazywania kwot z 1% PIT, skontrolować duże fundacje będące beneficjentami tej pomocy – czy mają zawarte umowy i wystawiają faktury za reklamę na rzecz tych podmiotów, których nazwy i inne komercyjne cechy są propagowane w ramach pożytecznej działalności?

I jakże sympatyczny sygnał do działania dla świadomych obywatelsko aktywistów. Wszakże można fiskusowi przypominać, że takimi sprawami powinien się zajmować, oraz przepytywać go z efektów podejmowanych czynności.

Reklama
Napisane w PIT. Leave a Comment »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: